Zawsze jest jakieś What If.
Sytuacja była prosta - z prac nad VFO trzeba było wyskoczyć w bok do krótkiej i przyjemniej pracy nad modułem generatora na Si5351. Pamiętajcie - praca szybka, krótka i przyjemna.
Na tyle szybka, że można zawierzyć rutynie i wykonać większość czynności automatycznie...
STOP!
Rutyna = błąd
Popełniłem chyba wszystkie błędy jakie można było popełnić.
1. Nie miałem kwarcu SMD więc wsadziłem normalny rezonator HC49s. Potem przeczytałem, że normalne kwarce mają za duże pojemności i że generator często nie działa - szczególnie przy długich połączeniach.
Jak zaczęły się kłopoty, to oczywiście zacząłem podejrzewać rezonator i straciłem na to sporo czasu.
Zupełnie niepotrzebnie. Kwarc był OK.
2. Arduino Nano jest wsadzone w podstawkę ułatwiającą podłączanie peryferiów. Podstawka ma złącza oznaczone SCL i SDA. Byłem przekonany, że to i2c. Nie sprawdziłem, podłączyłem. To nie było i2c. Dobrze, że nic nie spaliłem.
3. Ta sama podstawka w okolicach złącz A4 i A5 (SCL i SDA) ma otwory na wlutowanie pinów. Wydawało mi się, że to dodatkowe piny. NIE. Dodatkowe A4 i A5 były przesunięte o 3 otwory.
4. Na końcu okazało się, że moje si5351 kupione w RS Electronic mają adres nie 0x60 (tak jak wszystkie normalne Si) tylko 0x62 - gdybym na to wpadł wcześniej, to uniknąłbym wielu kłopotów...
What if...
 |
The Roses and the plane ;-) |
Teraz już naprawdę można wrócić do VFO